czwartek, 11 listopada 2010

Polityka pogardy - kto ma "gadane"?


Przepraszam za przerwę, ale sezon trwa.

140km/h, mijam znak z czerwoną obwódką z majestatycznym 50 w środku. Trzysta metrów do świateł, "łyknę jeszcze jednego". Kierunkowskaz na lewo i w tej samej chwili pojazd przede mną zamyka drogę podjeżdżając na środek jezdni. Zmysł przewidywania na awaryjnym działa najlepiej i mówi, abym przechylił się bardziej i zjechał na przeciwny pas. Zmysł zawiódł. Pas zajęty. 140km/h, komplikuje parę spraw, kończę życie dodając gazu i przyciągając kolana do silnika. Lakier samochodów niemal odbija się na skórze...

Poranek, strzał w górę prostą drogą. Przede mną trzy cztero-kołowce. Rozpędzam się, wychylam lekko na lewo, abym był widoczny, widzą? widzą? widzą! - Gaz. Granatowe Prelude odcina przepływ paliwa i krwi do głowy, na milimetry zatrzymuję się przed tylnym zderzakiem. Nie wytrzymuję i próbuję wyprzedzić jeszcze raz. Zajeżdżam drogę i redukuje motocykl do 40km/h. Widzę jak macha przy kierownicy. Młoda kobieta, nerwowa się robi, próbuje mnie wyprzedzić... zjeżdżam w boczną żwirową drogę do pracy "o jedzie za mną - czyli też gdzieś tu pracuje". Na przerwie urywam się z kartką w dłoni. Szukam gdzie jest samochód. Nie znajduję, wyrzucam kartkę, deszcze zmyją atrament z papieru wraz z napisem "strefa zgniotu, strefą braku wyobraźni?".

Halemba Solidarności, trzech motocyklistów, a przed nimi audiTT. Wzajemnie pozdrowienia i urywam się z grupy szybkim "wrum" z prawej strony. Wszyscy stoją, samochód wpada w obroty i boksuje próbując wlepić się przede mnie. Dwa koła wygrywają, uciekam z bestią na tyłku. Wizja super maszyny na plecach i nie regulaminowa prędkość w mieście zalewa mnie strachem głównie o siebie. Wyprzedzam jeszcze jedno auto przed wyspą dla pieszych by go stracić i hamuje do pięćdziesiątki ... "za co to?". Trzy minuty później ściskam mocno Serce.


Polityka pogardy.
Na łamach znanego pisma "Polityka" pojawia się tekst gdzie autorka miesza użytkowników motocykla z wszystkim co złe na drogach. Tu dla zainteresowanych bardziej sprawą, wyżej wymieniony artykuł KLIK . Wywołuje to oczywiście oburzenie i zostaje ogłoszona debata z policją na ten temat. Na debacie jest robiony test znajomości wiedzy o ruchu drogowym. Jedna osoba zna wszystkie odpowiedzi i to kobieta. W nagrodę dostaje pingwinka w mundurku policjanta.
Na samej debacie co niektórzy po stronie bikersów, obserwując ze zdjęć przyjęli pozycję "i tak co powiedzie jest złe, a my zawsze rację mamy". Dziennikarz, już nie pamiętam jakiej gazety czy portalu internetowego zauważa, że policja bardzo dobrze się przygotowała do spotkania, motocykliści mówiąc w skrócie "nie". Bo co mieli mówić?

Chowam motocykl i odchodząc od niego, myślę że znów mógłbym napisać coś na blogu, o tym co mnie spotkało. Kto zajechał drogę, kogo sprowokowałem do wyścigu spod świateł, do kogo się uśmiechnąłem, nawet jeśli tego nie widział. Pamiętam też wieść o śmierci jednego motocyklisty z forum, jako jedyny złożył mnie życzenia na urodziny z ponad dziesięciotysięcznej armii użytkowników, nie zdążyłem mu podziękować i nie miałem też czasu aby jechać z innymi zapalić znicza - żałuję do teraz, miał 24 lata.
W każdy dzień czy to w aucie czy na motocyklu można spotkać siebie, odmienionego, bo mamy różne dni... i co z tego. Cieszę się że jutro znów pojadę i spotkam Ciebie... a Ty?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz